Home > Rozkminki i przemyślenia > Muzyka powinna być darmowa i legalna! – Jamendo

Muzyka powinna być darmowa i legalna! – Jamendo

Czerwiec 12th, 2009 Custom

Piątek – drugi dzień długiego weekendu. Nie mam… Kurcze… Nic do roboty! Najważniejsze miejsca mojego nowego blogowego szablonu już spolszczyłem, uruchomiłem niesamowitą galerię moich zdjęć, zakupiłem gitarę basową do brzdąkania. Wciąż mało, więc postanowiłem poszukać w sieci jakiegoś serwisu, w którym będę mógł legalnie posłuchać muzyki. I tak oto przebrnąłem przez trzy serwisy, wybierając tylko ten jeden, który od razu przypadł mi do gustu!

Mowa oczywiście o Jamendo! Jest to serwis, w którym każdy utwór możemy legalnie przesłuchać, ściągać, rozpowszechniać, publikować, edytować i… I jeszcze serwis nam za to podziękuje, wysyłając stosowną wiadomość e-mail! Sama idea serwisu jest według mnie – piękna! Dlaczego? Bo jeśli wykonawca tworzy muzykę, to nie powinno mu zależeć na kasie, a na odbiorcach. Tak jest w Jamendo – utwory są publikowane przez właścicieli, którzy chcą swoimi “nutami” trafić do odbiorców ulubionego gatunku muzycznego (w moim przypadku rock alternatywny) i sprawić, że ludzie za działalność zespołu będą wpłacać im datki. Dlatego na stronie artysty widnieje przycisk “Wspomóż tego artystę”. Oczywiście artysta wcale nie musi publikować tego przycisku, a użytkownicy serwisu Jamendo nie muszą płacić – w końcu serwis oferuje:

Swobodne i bezpłatne pobieranie muzyki

Muzyka MUSI być dostępna dla każdego, a artyści MUSZĄ wydawać płyty. Jaki sens? Załóżmy, że spodobała mi się twórczość pewnej kapeli rockowej. Regularnie słucham ich w Internecie (w tym serwisie – Jamendo) i być może wspomagam artystę wysyłając symbolicznego dolara co miesiąc. Ale nadchodzi taki dzień, gdy muszę gdzieś wyjechać, nie mam odtwarzacza mp3, a moje radio samochodowe nie obsługuje mp3 nagranych na kompakt. A więc albo ściągam i nagrywam muzykę na płytkę, albo kupuję oryginalny krążek, co moim zdaniem doskonale podkreśla, jak bardzo podoba nam się artysta. No bo nie ma to, jak wspomagać artystę właśnie kupując jego płytę. Oczywiście istnieje bardzo dużo powodów, dla których warto kupować oryginalne płyty. Macie pełne pole do popisu – pomyślcie sami :)

Last.Fm, to serwis cieszący się sporą popularnością tylko dlatego, że jest największą biblioteką muzyki w Internecie. Niestety, Last.Fm jest płatnym portalem, a darmowe 30 piosenek “na dobry początek” mnie odpycha, bo potem będę musiał płacić. Mój dobry internetowy znajomy, mieszkający w Chicago – martigerposiada płatną subskrypcję Last.Fm. Myślę, że niespodobałaby mu się muzyka, jaką udostępnia Jamendo. Staram się zrozumieć jego gust. Last.Fm jest lepsze od Jamendo pod względem ilości utworów komercyjnych, ilości wszystkich utworów. Jest jednak lepsze także pod tym względem, że podczas słuchania utworów w tzw. “radiu” wyświetla pokaz zdjęć, związanych właśnie z danym wykonawcą.

Obydwa te serwisy oferują fajne wklejki (tzw. gadżet), który umieścić możemy sobie na naszej stronie internetowej: ot u mnie, jest gadżet Jamendo na bocznym menu :), lub właśnie u martigera jest gadżet Last.Fm.

Grooveshark, to trzeci sprawdzany przeze mnie serwis. Oferuje on przesłuchanie i ściągnięcie za darmo muzyki, nawet tej, za którą zapłacimy w Last.Fm. I chyba dlatego mu nie ufam. Oprócz wrzuty, youtube, warezów, czy P2P nie widziałem jeszcze w sieci serwisu, w którym za darmo i w pełni legalnie posłucham i ściągnę jakikolwiek utwór System of a Down. Po wejściu do Grooveshark od razu wpisałem tego wykonawcę i już słuchałem kawałka “Spiders”. Zauważyłem, że mogę pobrać -> wyszedłem od razu! Nie ufam! Od ściągania muzyki, to ja mam inne programy – no spójrzmy prawdzie w oczy – wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do naszych ulubionych programów :)

Każdy z nas piraci, jak to powiedział kiedyś do mnie Sproject:

Co ty za internauta jesteś, jak nigdy z warezów nie korzystałeś?

Pozdrawiam :)

Komentarze są zamknięte