Home > Test lub opis lub recenzja > Potestowałem sobie trochę muzodajnię

Potestowałem sobie trochę muzodajnię

Grudzień 8th, 2009 Custom

Zauważyłem, że w sieci pojawia się coraz więcej relacji z testów serwisu z tanią muzyką – Muzodajnia. Postanowiłem dołączyć do grona tych, którzy już napisali swoje przemyślenia i dołożyć moje.

Pierwsze, co wciąż kuje mnie w oczy, to adres! Codziennie wchodzę popatrzeć, czy biblioteka muzyki udostępnionej mi została wzbogacona o nowe tytuły. To może jakaś moja chora fobia, czy jakieś moje głupie domysły, ale nie podoba mi się to.

Zastanówmy się, czy taki adres będzie przyjazny dla użytkowników. Czy nie lepszy, czytelniejszy i łatwiejszy do zapamiętania będzie ten poniżej?

A będąc na stronie Rihanny muszę widzieć taki adres?

A może by tak lepiej: “http://www.muzodajnia.pl/artysta/Rihanna” ?

Ale już, koniec. Nie męczę Was więcej adresem. Po prostu mi się nie podoba i jest do dupy i koniec.

Wyszukiwanie

Kolejna wnerwiająca mnie rzecz. Wyszukiwanie w Muzodajni działa zupełnie tak samo niewygodnie, jak kilku innych serwisach (m.in. torrenty.org). Skoro wyszukuję frazę “System of a Down”, to znaczy, że ma znaleźć mi “System of a Down”, a nie te grupy, które w nazwach mają te wyrazy, które ja podałem w wyszukiwarce.

Wcale nie byłoby tak źle, gdyby na przykład oprócz samego System of a Down wyświetlało mi także podobni wykonawcy. Można to zrobić na przykład wyszukując po podobnych tagach. Jednak za nic nie pozwalajmy użytkownikom na tagowanie wykonawców/zespołów, bo z przykładu last.fm wiadomo, że wielu wykonawców ma tag “Indie” mimo tego, że nie powinno mieć. A więc tagowanie mogłoby być udostępnione ekspertom, lub… Samym muzykom ;-)

Btw. Afrika System nie ma nic wspólnego z System of a Down.

Rozumiem, że pozostaje jeszcze wyszukiwanie zaawansowane. Jednak nie zmienia to faktu, że wyszukiwarka powinna być w standardzie inteligentniejsza!

Ma szansę, ma szansę, mimo cen… IMO

Popatrzyłem sobie po cenach. Mimo iż uważam, że Muzodajnia.pl ma szansę zaistnieć w Internecie, to uważam, że ceny mają trochę za wysokie (w porównaniu do klientów sieci Plus!). Jestem klientem sieci Era, nie zamierzam przechodzić do Plusa.

Za 100 złotych mam miesięcznie tylko 25 utworów, ale za to na cały rok. Porównując tę ofertę z Last.fm – Muzodajnia pod pewnym względem wypada gorzej. Last.fm za niecałe 15 złotych miesięcznie oferuje mi nielimitowaną ilość utworów, wszystkich artystów (Muzodajnia nie da Ci wszystkich utworów, a tym bardziej wszystkich artystów; jednak ten problem tak bardzo nie ubolewa w erze torrentów, eMulów, BearShareów i innych tego typu legalizomijaczy)!

Z drugiej strony jednak… Muzodajnia pozwala na ściąganie utworów na dysk twardy naszego komputera. Last.fm pozwala tylko na odsłuchanie w spersonalizowanym radio (a i to można ominąć i odsłuchiwane utwory zatrzymać na dysku).

Ceny – jakie są, takie są. Jednak moim zdaniem da radę usłyszeć o tym w Internecie, za kilka(naście) miesięcy. Przede wszystkim cieszę się, że blogerzy mogą ten serwis testować i… Za darmo pobierać utwory. Ja na przykład dostałem 999 utworów do ściągnięcia. Skorzystam z tych pozostałych 970, gdy przyjdzie pora (czyt. dojdzie więcej artystów).

Ściąganie muzyki

I szlag mnie trafia, gdy widzę coś takiego…

Kojarzy mi się taka nazwa pliku z plikami ściąganymi masowo z sieci, za pośrednictwem RS. O ile piękniej wyglądałby plik, zapisany tak:

03-The Mars Volta – Roulette Dares The Haunt Of.mp3

Przynajmniej nie psułoby to wyglądu biblioteki. Gdy wchodzę do folderu z muzyką i widzę pliki zapisane w ten sposób, to mnie krew zalewa. Takie nazywanie psuje piękno trzymania plików na dysku i aż zachęca, aby taką nazwę poprawić.

Co innego, gdy użytkownik komputera trzyma pliki na dysku, a odtwarza muzykę z programu, który jednocześnie tworzy biblioteki oraz gdy taki użytkownik odtwarza muzykę właśnie stamtąd, a nie z folderu. Wtedy bardzo ważne jest tagowanie. Niestety, w serwisie Muzodajni nie zauważyłem błędów w tagowaniu. Ale być może za mało muzyki jeszcze ściągnąłem ;)

Nie mniej jednak tagowanie także powinno być ładnie zrobione. Moje przykłady:

To tylko moje przykłady. Można powiedzieć, że taki styl tagowania narzucam, bo jest w miarę rozsądny. No ok, nie w miarę. Jest rozsądny, jest prawidłowy, jest super!

Na koniec

Myślę, że pewnie jeszcze w grudniu napiszę coś o Muzodajni. Zawrę tam wszystko to, co nie zawarłem tutaj, a co powinno się poruszyć. Jeśli czyta mnie ktoś z obsługi Muzodaji, czyli pewnie ktoś z Pusa, to mówię mu: Weźcie się do roboty, bo konkurencji macie wiele! Mam tu na myśli iTunes, czy Nokia Music Store, czy inne, znane, lub mniej znane mi serwisy.

Do następnego ;-)

Komentarze są zamknięte